| Zapomnij o kredycie na mieszkanie |
|
|
|
|
Bankowcy przyznają, że eldorado kredytowe już się skończyło - zaznacza Puls Biznesu. Bank Millennium, niegdyś hojnie udzielający pożyczek, jest tego dobrym przykładem. "Najpierw w przypadku kredytów udzielanych we frankach podnieśliśmy marżę z 1 do 2 proc., potem przestaliśmy kredytować 100 proc. wartości nieruchomości i kazaliśmy klientom zdobyć 10-proc. wkład własny. Zdolność kredytową badamy nadal tak samo, ale już nie na 45 lat, a na 35 lat" - mówi gazecie anonimowo jeden z przedstawicieli banku. Efekt łatwy do przewidzenia. "Przeciętnie na osiem wniosków akceptujemy dwa, a jeszcze trzy tygodnie klepaliśmy nawet pięć" - mówi rozmówca gazety. Podobne sygnały płyną z BZ WBK. "W moim oddziale pozytywnie rozpatrujemy co piąty wniosek. Do tego musi w niego zajrzeć coraz więcej specjalistów i podjęcie decyzji przeciąga się" - przyznaje pracownik banku. |
Źródło: Puls Biznesu
|